piątek, 4 sierpnia 2017

Dolina Chochołowska, Zakopane i moja miłość do GÓR:)

Urodziłam się z widokiem na Góry Świętokrzyskie.
Niskie bo niskie ale bardzo urokliwe.
I tak przywykłam do tych pagórków moich kochanych, 
że wszystkie wycieczki i nowe miejsca oceniałam pod kątem "czy było płasko czy nie".
"Za młodu" nie podróżowałam jednak wiele.
Pierwsza moja wycieczka w polskie góry to były Pieniny, Niedzica i taras widokowy na Tatry.
I jak ja wlazłam na ten taras i pierwszy raz na żywo zobaczyłam ośnieżone szczyty, 
stałam zamurowana.
Inne dzieci rozbiegły się szybko po straganach a ja stałam i gapiłam się dalej.
Bo miałam fioła na punkcie gór.

Potem była wycieczka do Zakopanego.
Nie pojechałam bo wiedziałam, że mama nie ma kasy a ja nie chciałam jej obciążać dodatkowym wydatkiem.
Powiedziałam, że klasa idzie do kina ale na głupi film i ja wolę zostać w domu.
Ależ to przeżywałam! 
Jak mi było szkoda!
Dlatego gdy 4 lata temu Adam pierwszy raz zabrał mnie do Zakopanego zakochałam się na maxa.

Mieliśmy w tym roku jechać na Chorwację.
Stwierdziliśmy jednak, że nie chce nam się gonić 1200 km.
A do Zakopca jest przecież tylko 200:)
To już prawie nasza coroczna tradycja i jestem pewna, że nigdy mi się nie znudzi:)


W tym roku po praz pierwszy pojechaliśmy w góry w czwórkę.
Trochę się obawialiśmy jak 7 latek zniesie trudy wędrówki bo czasem marudzi jak trzeba przejść 300 metrów ze sklepu do domu, 
ale Florek spokojnie dał radę zdobyć Dolinę Chochołowską:)
Myślę, że 18 km to jak na takiego malucha całkiem niezły wynik:)

Ale nie ma co opisywać, wystarczy spojrzeć na zdjęcia...dużo zdjęć:)



















  







  
  










Co będzie za rok? 
Mam nadzieję, że znowu góry!!!:):)
Bo tam najlepiej odpoczywam, ładuję baterie i spełniam marzenia:)


Pozdrawiam!
Klem, klem:)

18 komentarzy:

  1. Jejku ale poruszyłaś czułą strunę w mym serduchu tymi górami i Zakopanem ! Ja tez góry uwielbiam, mieszkając wczesniej pod Krakowem miałam do nich blizej niz Ty, z reszta moja rodzina pochodzi z gor wiec miłość do nich zostala mi wszczepiona ;-) gdy mieszkalismy w Polsce tylko szukalismy okazji bo wyrwac sie na weekend lub dluzej w gory. Zakopane i tamtejsze doliny zlazilismy moze nie wzdluz i wszerz ;) ale troche udalo sie zobaczyć. Moge pochwalic się zaliczeniem Rysów i Krywania:D Dolinę Chocholowska tez uwielbiam, udalo mi się ja zobaczyc w porze kwitnienia krokusow - polecam!:-) odkad zamieszkalismy w Norwegii wypady w polskie gory poki co sie skończyły, nad czym ubolewam. I choc teraz mieszkam w otoczeniu norweskich gór, ktore tez sa piekne, to jednak tesknie do tych naszych polskich Karpat.

    Piekne zdjecia, mieliscie super pogode :) a Ty wygladasz kwitnaco, urlop Ci służy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norwegia jest piękna ale my i tak tesknimy nie tylko do naszych polskich gór ale i lasów, pól, wiosek itd. Dom to dom, zawsze będzie najlepszy:)

      Usuń
  2. Ja właśnie jutro wyjeżdżam w góry, także je uwielbiam :)) W dzieciństwie jeździłam co roku z rodzicami i w wieku Florka zdobyłam już kilka wyższych szczytów ;) Pamiętam jak nie chciało mi się wchodzić na Kasprowy czy do Doliny 5 Stawów, ale teraz mam sentyment do tych miejsc :) I też chciałam jechać gdzieś za granicę, ale dalszy wyjazd zostawię na listopad/grudzień, a teraz wykorzystam lato w Polsce :)
    Dolina Chochołowska jest cudna, Twoje zdjęcia to pokazują ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twoje zdjęcia również- widziałam instastory i wspomnienia z mojej wycieczki wróciły:):)

      Usuń
  3. Trochę zazdroszczę Ci tej wycieczki w góry. Po raz pierwszy w góry pojechałam w V klasie - była to wycieczka "religijna" (organizowana przez katechetę) do Zakopanego. Nie widzieliśmy za wiele bo cel wycieczki był inny, ale już pokochałam górki klimat, widoki itd. Potem w II gimnazjum wycieczka w Bieszczady - również nie chodziliśmy po górach - nastawiliśmy sie na zwiedzanie. 3-4 lata temu brat zabrał mnie ze sobą w Pieniny i Tatry... Zakochałam sie w Pieninach, tamtejszych szlakach, widokach, klimacie... tak bardzo chciałabym tam wrócić, ale też zobaczyć Karkonosze i Bieszczady, bo nie widzieliśmy za wiele. Mnadzieję, że kiedys to marzenie się spełni :)

    Bardzo ciesze się, że Twoja wycieczka była tak udana. Przepiękne zdjęcia i widoki.... widać, że jesteście szczęśliwi, że Ty jesteś szczęśliwa, że zostawiłaś to co przykre i smutne... Życzę Ci abyś taka szczęśliwa była przez cały czas i abyś jeszcze nie raz pojechala w te cudowne miejsca :) Spełniaj marzenia - warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem pewna, że spełnisz swoje marzenia i zobaczysz wszystkie miejsca, które chcesz odwiedzić- myśl o tym a na pewno tak się stanie!

      Usuń
  4. Uwielbiam wędrówki górskie i okropnie żałuję, że tak rzadko mam okazję jechać w góry. Zachwycają mnie swoją wyniosłością i tym, że na górze często możemy poczuć się wielcy, mimo iż jesteśmy mali na tym świecie. W tym roku także byłam w Dolinie Chochołowskiej, piękne miejsce i z chęcią kiedyś tam wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam stać u podnóża gór, patrzeć w górę na skaliste wierzchołki i zapiera mi to zawsze dech w piersiach- niesamowite uczucie!:)

      Usuń
  5. A ja zdecydowanie nie lubię gór. Jak byłam z wycieczką szkolną to strasznie spuchły mi ręce (widać ciśnienie robi swoje). No i też ... oczywiście kondycja nie ta, strasznie się męczyłam (czytałam, że trening wysokogórski jest znacznie bardzie wyczerpujący niż na nizinach). Co innego - tak usiąść w górach i jak to się mówiło na języku polskim kontemplować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to leżenie kontemplacja! Dlatego chodzimy na piękne polany i tam po marszu długo odpoczywamy i napawamy się widokami:)

      Usuń
  6. No i bardzo dobrze, że zrezygnowaliśmy z Chorwacji. Trzeba iść za głosem serca.
    Jeśli to góry najbardziej Cię przyciągają i tam czujesz się szczęśliwa - często wybieraj takie właśnie wycieczki. Życie jest za krótkie, aby zmuszać się do czegoś, co daje nam niewymierną radość.
    Widać po Was, że to był udany wyjazd. Aż promieniejecie.
    Gratulacje także dla Florka, że dał radę pokonać taką trasę.
    Pozdrowionka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry wyszły spontanicznie, zreszą ja co roku:) ale na Chorwację jeszcze kiedyś pojedziemy:)

      Usuń
  7. Boże, jakie widoki... Kocham Tatry, to jest moja ogromna miłość. Tak ogromna, że w zeszłym roku spontanicznie pojechałam z tatą pod koniec września, żeby zdobyć wymarzoną Halę Gąsienicową. Choć pogoda nie sprzyjała wędrówkom, i tak naładowałam baterie. W tym roku mieliśmy pojechać, żeby zdobyć Giewont, ale moje praktyki pokrzyżowały nam plany. Tak bardzo tęsknię - i rozumiem tę miłość do gór. Człowiek i jego problemy tracą na znaczeniu w starciu z majestatem natury. Oczyszcza się i uwalnia. Kocham to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj my się na szczyty nie wypuszczamy, ale już samo otoczenie gór sprawia, że czuję się dokładnie tak jak opisałaś- oczyszczona i wolna:)

      Usuń
  8. Wspaniałe zdjęcia, ale i miejsce niezwykle urokliwe. Aż się łezka wzruszenia pcha do oka;) Do Zakopanego po raz pierwszy pojechaliśmy 2 lata temu i był to nasz pierwszy wspólny, rodzinny wypad w ogóle:) Przed wyjazdem sporo osób krytykowało nasz wybór, twierdząc, że z 4-latkiem nie będziemy mieli tam co robić. Ah, jakże oni się mylili! To był wspaniały czas, który na zawsze pozostanie w mej pamięci. W zeszłym roku zabraliśmy malucha nad morze, które go oczywiście również zachwyciło. My również byliśmy zadowoleni, ale i tak wieczorami wspominaliśmy nasze wyprawy po górach i tamtejszy "klimat":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to była również nasza pierwsza wyprawa w 4:) najpierw 3 lata temu pojechałam sama z Adamem, potem 2 lata temu dołączył jego starszy syn a w tym roku młodszy:) wspomnień przybywa ale nad morze nam się nie chce, nie lubimy leżeć na plaży:)

      Usuń
  9. Te widoki po prostu zapierają dech w piersi :) Widać, że świetnie spędziliście czas ze sobą :)
    I ten motylek ^^

    OdpowiedzUsuń