poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Rok z Chrupem!

Z jednej strony nie dociera do mnie, że to już rok,
z drugiej wydaje mi się, że jest w moim życiu od wielu wielu lat.
Siódmego sierpnia przybył do Potarganej Chałupki w kieszeni spodni mojego brata.
Dokładnie rok temu ten mały promyczek pojawił się i zmienił tak wiele.
Czasem gdy zaczynam się zastanawiać jak wiele szczęścia wniósł w moje życie,
zaczynam się bać, że jest coś ze mną nie tak.
Bo to przecież "tylko królik", jak mówią mi niektórzy.
A dla mnie to moja mała kochana kuleczka, 
mój pocieszacz, rozweselacz, najlepszy antydepresant.

Nie zliczę ile przez ten rok przegryzionych kabli było, 
ile zasikanych pościeli i bobków na kanapie.
Nie zliczę też ile razy przez ten rok uśmiechnęłam się dzięki niemu,
ile razy zostałam polizana i ile razy ciepłe puchate ciałko wtuliło się w moje ręce.

Nie przypuszczałam, że taki mały smrodek tak wiele w moim życiu zmieni.
To dzięki niemu zaczęłam inaczej patrzeć na mięso i zostałam wegetarianką.
Dzięki niemu uwrażliwiłam się bardzo na los zwierząt, natury i moje relacje z otoczeniem.
To jego biorę na ręce gdy jest mi źle a on mnie po tych rękach liże zamykając oczka.

Chrupek, zwany Chrupencjuszkiem i Kemensem (klem, klem:)), zwany też czasem dupkiem, smrodkiem i gałgankiem:)
Jak ja się cieszę, żeś ty się Chrupu w moim życiu pojawił!:):)
Bardzo, bardzo!



































Pozdrawiamy!
Kem, klem:)

13 komentarzy:

  1. Chrupuś to przekochane stworzonko!
    Taka mała istotka, a może w życiu tyle zmienić, tyle wnieść.
    Widać, że Chrupuś ma z Tobą dobrze. Kochacie go, a on daje Wam radość.
    Wiadomo, że zwierzątko to też masa obowiązków, sprzątania i niedogodności.
    Ale potem wystarczy jedno słodkie spojrzenie i serce topnieje.
    Pamiętam, jak było z moim Ciapkiem, gdy był szczeniakiem. Ile my się za nim nasprzątaliśmy, zanim zaczął się załatwiać na dworze...
    A moja Punia... ta to dopiero była szkodnikiem. Zjadła mamie sprowadzanego zza granicy kwiatka (jakaś specjalna odmiana) w dzień jego przywiezienia. Ale to najwierniejszy i najwspanialszy kundelek na świecie.
    Szanuję ludzi, którzy mają serce do zwierząt, którzy dają im dom pełen miłości, zrozumienia dla ich "grzeszków" i potrafią być dobrzy dla tych kochanych stworzonej.
    Niech Chrupcio będzie nadal takim Twoim pupilkiem! Niech uprzyjemnia Ci czas ta słodziutka Kulka! :):)
    Buziaczki dla Was!
    PS: Ja też mam wrażenie, że Chupek jest z Tobą od daaawna! ...i kocham go jak swoje zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że Chrupencjusz, ma u Ciebie, jak u pana Boga zza piecem :) Do tego żyje w harmonii z kotełkiem, istne siódme niebo. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chrupek jest przecudowny, nic dziwnego że tyle radości wprowadził w Twoje życie - wystarczy na niego popatrzeć i można stać się weselszym ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku jak on urósł przez ten rok :-) widać ze dzięki niemu jestes szczesliwsza i radosniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Króliki potrafią dać mocno do wiwatu, ale przecież je tak bardzo kochamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak on się zmienił przez ten rok. Na niektórych zdjęciach wygląda jak świnka morska :p
    Cudne maleństwo. Sam urok i wdzięk. Dobrze mu z Tobą i to widać! :)
    Pozdrawiam,
    Gumalila

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam za opóźnienie - nie wyświetlił mi się nowy post na Twoim blogu i nic o nim nie wiedziałam. Na szczęście już wszystko działa :) Na prawdę to już rok... szybko ten czas zleciał i pewnie szybko zleciał Wam. A Chrupek dorasta i dalej umila Wam dni :) Słodziak :D To nie jest "tylko królik" to jest najwspanialszy przyjaciel - członek rodziny przy którym to co złe znika, odchodzi w zapomnienie :) Przez cały czas słodki, uroczy, kochany i cudowny :) Chrupek - Pan Chrup :D Wszystkiego dobrego dla Chrupka i niech żyje z Wami jak najdłużej :) A siusianiem się nie przejmuj - młody jest i jeszcze się nauczy załatwiać swoje potrzeby w klatce, tak jak mój Tuptuś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przepraszam za tak późną odp ale ostatni tydzien pobytu w Pl to bylo istne urwanie glowy. A Chrupus caly czas korzysta z kuwetki tylko kilka razy zdarzyło mu się na łóżku gdy bylo mu blogo i się chyba zapomnial�� pozdrawiamy!!!;)

      Usuń
  8. Nic a nic sie nie dziwimy, że taka mała kuleczka znalazła stałe miejsce w Waszym życiu :) Zwierzak potrafi pozytywnie wpłynąć na funkcjonowanie domowników :D Wszystkiego najlepszego Chrupuś <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję za życzenia w imieniu Chrupencjusza ��

      Usuń
  9. Zwierzaki potrafią nieźle namieszać w życiu... Ja z kolei nie wyobrażam sobie egzystencji bez mojego czarnego Smroda :) PS. Zauważyłam na Twoim blacie Alpro - nie wiem czy wiesz,ale skład jest przerażająco obfity w różne "dodatki"(chyba, że coś zmienili). Polecam Ci mleka z Rossmanna (o ile dobrze pamiętam marka Naturbio), Kauflandu lub Netto. Testowałam na sobie i wertowałam każdą etykietę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj wiem o Alpro-przyznam ze kupilam je wtedy w Norwegii bo byly 50% tansze niz normalnie (mysle ze w sklepie przy nabijaniu cen sie pomylili) uleglam i kupilam ale na szczescie mam juz w norweskich sklepach upatrzone inne ekologiczne mleka w razie braku;) Pozdrow Smrodka:)

      Usuń
  10. Nie wiedziałam, że króliki są, aż tak kontaktowe. Jestem pod wrażeniem. Ogólnie jestem zdania, że dom bez zwierzaka jest pusty. Sama mam Sunię, którą kocham jak dziecko.

    OdpowiedzUsuń